Wiersze



WIOSNA
Jan Brzechwa

Wiosna w kwietniu zbudziła się z rana,
wyszła wprawdzie troszeczkę zaspana,
Lecz zajrzała we wszystkie zakątki:
- zaczynamy wiosenne porządki.
Skoczył wietrzyk zamaszyście,
poodkurzał mchy i liście.
Z bocznych dróżek, z polnych ścieżek
powymiatał brudny śnieżek.
Krasnoludki wiadra niosą,
myją ziemię ranną rosą.
Chmury, płynąc po błękicie,
a obłoki miękką szmatką
polerują słońce gładko.
Aż się dziwią wszystkie dzieci,
że tak w niebie ładnie świeci.
Bocian w górę poszybował,
tęczę barwnie wymalował.
A żurawie i skowronki
posypały kwieciem łąki.
Posypały klomby, grządki
i skończyły się porządki.




ZIMA ZIMIE NIERÓWNA

Taka zima to nie zima
śniegu nie ma mróz nie trzyma,
plac się zmienia w staw dla żab,
z dachów ciągle kap, kap, kap.
Rano deszcz, w południe deszczyk
i wieczorem pada jeszcze.
W nocy nie przychodzi mróz,
słychać wody plusk, plusk, plusk.
Już o zimie nie pamiętasz
choć wskazuje ją kalendarz.
Styczeń – wszyscy mówią nam,
deszcz zaprzecza pam, pam, pam.
Taka zima to jest zima
rzeki w biegu mróz zatrzymał,
biały ten i tamten brzeg,
co dzień pada śnieg, śnieg, śnieg.
Sroka na gałęzi skrzecze,
że twardnieje lód na rzece.
Gdy idę aleją lip,
słyszę śniegu skrzyp, skrzyp, skrzyp.
Z roześmianą dzisiaj twarzą
sprawdzam kartki kalendarza.
Mamy styczeń zima już,
a na dworze mróz, mróz, mróz.




Kalendarz pełen radości

 Nowy Rok. Dwa krótkie słowa -
 i wszystko będzie od nowa:
 styczeń, luty i marzec:
 Bałwanki, sanki, sasanki,
 ciepły wiatr wydmie firanki -
 i już się wiosna pokaże.
 Powrócą ptaki z południa
 las się rozśpiewa jak lutnia:
 kwiecień, maj -
 dwa pachnące miesiące.
 A potem stanie przed domem
 czerwiec z koszykiem poziomek,
 czerwiec promieni jak słońce.
 A lipiec przysiądzie na lipie,
 miodowym kwiatem posypie,
 zapachnie żniwem i żytem.
 Potem nad sadem rozbłyśnie
 sierpień rumiany jak wiśnie,
 sierpień okryty błękitem.
Srebrny od nitek pajęczych
 wrzesień dzwonkami zadźwięczy:
  - Dzieci, już pora do szkoły!
 Ech, pora kolorowa,
 błyszcząca, kasztanowa,
 październik, październik wesoły!
 Listopad - wiatr jak latawiec
 i biały szron na murawie
 i chmury śniegiem pachnące.
 Grudzień z choinką i w szubie.
 Lubię choinkę i grudzień, lubię
 cały rok - wszystkie miesiące!




ŚWIĘTY MIKOŁAJ

Święty Mikołaj nocą wędruje,
w okna zagląda i obserwuje.
Z reniferami śpiewa w duecie
o wszystkich dzieciach na całym świecie:
o tych, które radują się w święta
i tych, o których nikt nie pamięta.

Cichutko siada przy ciepłym kominku
i porządkuje stos upominków,
a potem pędzi w saniach srebrzystych
by w tę noc ciemną zdążyć do wszystkich.




KATECHIZM POLSKIEGO DZIECKA

-Kto ty jesteś?
-Polak mały.
-Jaki znak twój?
-Orzeł biały.
-Gdzie ty mieszkasz?
-Między swemi.
-W jakim kraju?
-W polskiej ziemi.
-Czym ta ziemia?
-Mą ojczyzną.
-Czym zdobyta?
-Krwią i blizną.
_czy ją kochasz?
-Kocham szczerze.
-A w co wierzysz?
-W Polskę wierzę.
-Czym ty dla niej?
-Wdzięczne dziecię.
-Cos jej winien?
-Oddać życie!




KTO POWIE?

Przez sad idzie mały Jacuś,
śmieje się do słonka,
a tu pac! - czerwone jabłko
rzuca mu jabłonka.

Podniósł jabłko, idzie dalej,
a wtem obok dróżki
pac, pac – co to? Stara grusza
zrzuciła dwie gruszki.

Podniósł Maciuś żółte gruszki,
bardzo jest szczęśliwy.
Znów pac, pac, pac – trzy śliweczki
spadły z gęstej śliwy.

Niesie Maciuś jabłko, śliwki,
gruszki, co się złocą.
Kto z was powie Maciusiowi:
-le ma owoców?




NAJPIĘKNIEJSZE BAJKI
Cz. Janczarski

Agata ma szafkę.
W szafce szyba błyska.
Stoją rzędem książki,
spójrzmy na nie z bliska.

Te książki od mamy,
a tamte od taty,
są w nich najpiękniejsze
bajeczki Agaty.

Są bajki krótkie i długie,
jedna piękniejsza od drugiej.
Mama je czyta Agacie,
wy kiedyś też je poznacie.




WITAMINY

Naturalne witaminy
lubią chłopcy i dziewczyny,
bo najlepsze witaminy
to owoce i jarzyny.

Naturalne witaminy
lubią chłopcy i dziewczyny.
Mleko, mięso, jajka, sery,
w słońcu marsze i spacery.




WIOSNA IDZIE

Przyleciały skowroneczki
z radosna nowiną,
zaśpiewały, zawołały
ponad oziminą:
-Idzie wiosna! Wiosna idzie!
Śniegi w polu giną!

Przyleciały bocianiska
w bielutkich kapotach,
klekotały, ogłaszały
na wysokich płotach:
-Idzie wiosna! Wiosna idzie!
Na łąkowych błotach!

Przyleciały jaskółeczki
kołem, kołujące,
figlowały, świergotały
radośnie krzyczące:
-Idzie wiosna! Wiosna idzie!
Prowadzi ja słońce.




GILE

Przyleciały gile nawet nie wiem ile.
Przyleciały gile, a tu śniegu tyle.
Cała jarzębina śniegiem oblepiona...
-Co będziecie jadły?
-Nie kłopocz się i nas.
Znajdziemy pod śniegiem korale jarzębin,
A ty idź do domu, bo się tu przeziębisz!




CZTERY WRONY

Cztery wrony rządkiem
po śniegu skakały.
Wrony były czarne,
śnieg – jak zawsze -biały.

Czy te czarne wrony
na śniegu nie marzną?
Mają bose nóżki,
a śnieg zimny bardzo.




DZIADEK BAJKI OPOWIADA

Dziadek drapie się po głowie,
bajkę dziś nową opowie.
Dziadek się klepie po brzuchu:
powie o Tomku Paluchu.
Dziadek się wierci na stołku:
opowie o dzielnym Matołku.
Dziadek się głaszcze po boku:
powie nam bajkę o smoku.
Dziadek po brodzie się skubie:
opowie o szewcu Skubie.
Dziadek zmęczony śpi sobie.
Bajki już żadnej nie powie.




ZIMA, ZIMA?!...

Taka zima -to nie zima:
śniegu nie ma, mróz nie trzyma,
plac się zmienia w staw dla żab,
z dachu ciągle kap, kap, kap...
Rano deszcz, w południe deszczyk,
a wieczorem pada jeszcze.
W nocy nie przychodzi mróz,
słychać wody plusk, plusk, plusk!
Już o zimie nie pamiętasz,
choć wskazuje ją kalendarz.
Styczeń -wszyscy mówią nam,
deszcz zaprzecza: pam, pam, pam.




MIKOŁAJKOWY ZAWRÓT GŁOWY

Święty Mikołaj zachorował.
Boli go gardło, boli głowa,
łyka tabletki aspiryny
i nie wychodzi spod pierzyny.

Martwi się bardzo, nie śpi nocami...
Co teraz będzie z prezentami?
Kogo poprosić? Kto pomoże?
Co począć? -Poradź, Panie Boże!
Listów od dzieci fura cała...
Koniecznie pomoc by się przydała!

Kuba od dawna marzy o sankach,
Pola o łyżwach, o misiu Blanka,
Witek książeczkę chce z obrazkami,
a Szymon wielkie pudło z klockami.
Filip samochód pożarnej straży,
Zuzia o pajacyku marzy.




POLSKIE SKARBY

Ma Polska trzy skarby
bezcenne, rzecz oczywista,
to hymn narodowy, godło
i sztandar – flaga ojczysta.

Biało – czerwona flaga
powiewa na polskim niebie,
z nią w ręku nasi przodkowie
walczyli o wolność dla ciebie.
Hymn narodowy z dumą
śpiewało polskie wojsko,
z radością się go uczymy
dla ciebie, kochana Polsko.

A biały orzeł z godła
spogląda pełen powagi,
to symbol polskiego zwycięstwa,
wolności i odwagi.




KOLOROWY DESZCZ

Gdy na dworze pada deszcz,
kiedy wszystko szare jest,
wyjmij kredki i narysuj
to, co chcesz:
na niebiesko, fioletowo,
żółto i różowo,
na zielono, na czerwono
i pomarańczowo.
Chociaż pada szary deszcz
kredki z deszczu śmieją się.
Każda kredka ostrzy nosek
i rysować chce:
kolorowy pada deszcz,
kolorowy szczeka pies
i parasol kolorowy
rysujemy też.




OWOCE

Smaczne jest jabłko i gruszka,
Wpadają z buzi do brzuszka.
Pyszne są bardzo i zdrowe
Gruszki i śliwki surowe.
Żadna buzia nie jest blada,
Gdy owoców dużo zjada.
Jedzą Kasia, Jaś i Witek
Ale tylko te umyte.




ZBIERAMY OWOCE

Pójdziemy do sadu,
gruszek nazbieramy.
Potem policzymy,
ile wszystkich mamy.
Dużo albo mało,
dwie, a może cztery,
soczyste i słodkie,
zaraz wszystkie zjemy.

Pójdziemy do sadu,
jabłek nazbieramy,
ile wszystkich mamy,
zaraz wszystkie zjemy.
Dużo albo mało,
dwa, a może cztery,
jabłuszka rumiane
zaraz wszystkie zjemy.

Pójdziemy do sadu,
śliwek nazbieramy.
Potem policzymy,
ile wszystkich mamy.
Dużo albo mało,
dwa, a może cztery,
soczyste i słodkie
zaraz wszystkie zjemy.




GRZECZNE DZIECKO

Grzeczne dziecko po zabawie
nie kaprysi, sprząta ładnie:
misia na półkę, pociąg do szafki
i sprzątnięte już zabawki!




ŚWIATŁA NA SKRZYŻOWANIU

Niech każdy stanie
przed skrzyżowaniem.
Palą się światła...
Popatrzmy na nie!

Światło zielone
jak młode listki
na druga stronę
zaprasza wszystkich.(...)

Światło czerwone
jak mak, jak ogień -
wszystkim przechodniom
zamyka drogę!




DBAM O PORZĄDEK


W przedszkolu szafki,
na każdej znaczek,
w szafce swe rzeczy
ma przedszkolaczek.

W niej to równiutko
układa swetry,
czapkę i szalik,
spodnie i getry.

Potrafi także
przebrać ubranie,
a to niełatwe
przecież zadanie.